Prowadzenie bloga kulinarnego a waga?

IMG_6137

Im więcej chodzę po różnych (szczególnie kulinarnych) blogach tym bardziej mnie nurtuje pytanie: jak wy to robicie, że gotując tyle jesteście takie szczupłe. Prawie każdy zapewnia, że te publikowane to same wypróbowane i najulubieńsze dania. Hmmm!

Wczoraj czytałam skandal, że Raymond Blanc wygadał się na Tweeterze kto wygrał Great British Bake Off (finał w telewizji dopiero dzisiaj wieczorem) opisując osobę, która wygrała: „Zwycięzca jest tak chudy, że wątpię w jej miłość do gotowania, pieczenia” – ja rozumniem o co mu chodzi, ponieważ Ruby, (EDYCJA: Ooops! Wszyscy się nabraliśmy, wczoraj oglądałam TGBBO i wygrała Frances – też szczupła, ale zdrowo wyglądająca!) bo o niej tu mowa wygląda jakby nic nie jadła, a co dopiero próbowała tych wspaniałych wypieków. Może jestem niesprawiedliwa, bo wiem, że są osoby, które jedzą dużo i są szczupłe. Ja chyba tylko im zazdroszczę.

Odkąd zaczęłam prowadzić ten blog (lekko ponad 2 miesiące temu) przytyło mi się już parę kg, więc szczerze mówiąc przyszłość mnie przeraża!!! Pomimo tego, że dania, które gotuję są zdrowe i tylko z nieprzetworzonej żywności jakoś trudno mi jest kontrolować swoją wagę. Bardzo chętnie poznałabym sekrety czy też sposoby na utrzymanie zgrabnej sylwetki od osób, które gotują przepyszne dania na porządku dziennym. 

Jedną rzeczą, którą zauważyłam jest wielkość porcji w przepisach polskich i angielskich czy amerykańskich – nie muszę chyba mówić, które są większe. Nie myślcie sobie, że to jest moją wymówką. Ja szukam odpowiedzi na pytanie jak będąc otoczonym jedzeniem od rana do wieczora – wyszukiwanie, oglądanie programów kulinarnych, reklamy, internet, książki kucharskie, wypróbowanie przepisów itp. – można się oprzeć pysznemu jedzeniu?

Reklamy

11 uwag do wpisu “Prowadzenie bloga kulinarnego a waga?

  1. Wychodzi na to, że zanim założyłaś bloga nie gotowałaś, bądź gotowałaś źle? Ja myślę, że to nie o to chodzi. Raczej o to, że we wszystkim trzeba zachować umiar. Jesli gotujesz, czy pieczesz z myśla tylko o blogu, to faktycznie możesz sporo przytyć, bo jedzenie w końcu trzeba zjeść. Ale nikt nie każe Ci codziennie gotować dwóch obiadów i piec trzech blach ciast. Jeżeli gotujesz coś pysznego na obiad, lub pieczesz fajne ciasto na niedzielę i przy okazji chcesz się podzielic przepisami z innymi, to ok. Zjesz jedną porcję, na pewno nie przytyjesz…

  2. ja prowadzę bloga kulinarnego, ale zajmuje się deserami. Nie wiem jak to jest, słyszałam już o tym że niektóre blogerki przy prowadzeniu bloga tyją…
    Ja wręcz przeciwnie, nawet schudłam, może dlatego, że mam 4 os. rodzinę, która je moje wypieki, przyjaciół, i innych ludzi których obdarowuje jedzeniem.
    Przez bloga również zaczęłam uważać na to co jem i w jakich ilościach….
    Może wszystko zależy od człowieka?..

  3. Za to ja, oglądając zdjęcia ze spotkań kulinarnych blogerów, na odwrót – widzę bardzo dużo osób z nadwagą i ludzi otyłych… może to dlatego, że tacy od razu rzucają się w oczy, ale już sam fakt…

    Cóż, rozsądek i ‚silna wola’, jeśli ktoś jest łakomczuchem i tych cech nie posiada, powinien, uważam, zrezygnować z prowadzenia bloga kulinarnego, żeby sobie krzywdy nie zrobić… *przykra prawda*
    Ja akurat nie mam jakiegoś wielkiego problemu z np. podjadaniem podczas przygotowywania wybranych potraw, czy też później, nie podskubuję ich przy sesji zdjęciowej. Zawsze wydzielam sobie z tego porcję odpowiednią na swoje normalne zaplanowane posiłki … a jak już zdarzy się, że pozwolę sobie na więcej, to pamiętam, by także tego dnia wybrać się na dłuższy spacer z psem i tyle. Żadna filozofia i trud ;]

    Pozdrawiam!
    N.

  4. Ja prowadzę bloga już ponad rok i moja waga trzyma się w miejscu. Jak mi waga wzrośnie to przez kilka następnych dni staram się ograniczyć porcję i mieć więcej ruchu. Ale prowadzenie bloga sprawia mi wielką przyjemność, nauczyłam się nowych produktów, których do tej pory omijałam wielkim łukiem.
    Wszystkie potrawy prezentowane na moim blogu przygotowuję sama i zjadamy to z mężem i dwójką dzieci, niektóre potrawy czy ciasta są robione specjalnie na rodzinne imprezy lub gdy mamy gości. Ale we wszystkim trzeba zachować umiar. A gdy pozwolimy sobie na większe porcje to zafundujmy sobie więcej ruchu. Może ktoś pomyśleć dobrze ci mówić ruch, jak ja nie mam na nic czasu. Ja też nie mam czasu na siłownie czy basen. Wystarczy dłuższy spacer, gdzieś podejść na nagach a nie podjechać autem, lub trochę gimnastyki wieczorem. A bardzo lubię wieczorem robić gimnastykę (brzuszki, przysiady, pajacyki skłony) z moim 5 letnim synkiem. Miło spędzamy wtedy czas.
    Pozdrawiam gorąco:)

  5. Moi znajomi często się o to pytają – jak Ty to robisz, że takie rzeczy przygotowujesz i nie tyjesz? Albo kto to później zjada?

    A sprawa jest prosta – ja po prostu dużo nie zmieniłam naszych nawyków żywieniowych. Każdy musi zjeść obiad, prawda? Więc, jeśli raz czy dwa w tygodniu ugotuję coś innego niż kotlet z ryżem, co trafi na bloga, wcale nie oznacza, że ja to jem codziennie w ogromnych porcjach.
    Z deserami jest trochę gorzej, bo mieszka ze mną łakomczuch, o którego wagę muszę dbać. Dlatego ciasta najczęściej robię w weekend, kiedy sporą część mogę przynieść w gości. Do tego mam kilka form o mniejszych rozmiarach np. tortownicę 16 cm 😉

    Jak dla mnie podstawa to nie gotować pod bloga, tylko gotować dla siebie ciekawsze rzeczy, a na blogu je tylko prezentować 😉

  6. ja staram się zamieszczać przepisy lecz te zdrowe, te cięższe gotuje dla bliskich i tylko kosztuje zresztą uwielbiam ruch, biegam, cwicze.

    grunt to kosztowac a nie zjadac cala porcje 😉

  7. Ja myślę, że wszystko rozchodzi się o porcje. Sama cieszę się dość dobrym metabolizmem i mogę jeść co chcę, pod warunkiem, że pamiętam, że jestem bardzo mała i moje porcje muszą to odzwierciedlać. Myślę, że tak naprawdę ta zasada tyczy się wszystkich, nawet tych ze skłonnościami do tycia. Wydaje mi się, że wiele osób nie kontroluje ile tak naprawdę je – solidna porcja obiadu, dokładka, bo dobre, no to jakiś deserek, a to przechodząc obok lodówki zje się plasterek sera czy wędliny, a potem zdziwienie skąd te kilogramy. No i ostrożnie trzeba postępować z próbowaniem (czyli de facto podjadaniem) podczas gotowania. Trzeba się powstrzymywać przed podjadaniem odrobiny pokrojonych składników przed wrzuceniem ich do garnka/na patelnię. Potrawa też nie wymaga próbowania jest co 10 minut. Spróbuj przed doprawieniem i po. Najciężej jest jak gotujesz będąc głodna – wtedy nie da się powstrzymać przed podjadaniem w trakcie.
    A nadwyżki blogowego jedzenia staram się rozdawać, zapraszać znajomych na obiad lub mrozić na dni, kiedy nie mam czasu/ochoty gotować.

  8. Ja mojego bloga prowadzę już ponad rok i rzeczywiście, był okres, kiedy trochę przytyłam. Ale z drugiej strony udało mi się także schudnąć, więc nie jest to jakaś specjalna przeszkoda. Zawsze uwielbiałam jeść i żeby pogodzić prowadzenie bloga kulinarnego z utrzymaniem wagi musiałam narzucić sobie pewien system. Po prostu planuję sobie co ugotuję z myślą o blogu i włączam to do mojego codziennego menu. Chodzi o to, żeby nie robić dodatkowych posiłków, tylko wszystko tak wkomponować, żeby wychodziło mi 4-5 posiłków dziennie.
    Prowadzenie bloga kulinarnego może paradoksalnie bardzo pomóc w naprawieniu nawyków żywieniowych. U mnie było tak, że przestałam kupować słodycze, bo wiedziałam, że jak zrobię sama to będę miała i coś dobrego do zjedzenia i coś na bloga. Tym sposobem prawie całkowicie wyleczyłam się z kupnych słodkości napchanych sztucznymi składnikami i tłuszczami trans 🙂
    No i jest jeszcze sprawa ruchu. Nie będę czarować, że siedząc na kanapie albo spędzając całe dnie w kuchni trochę ciałka się nie nabierze. Ja ćwiczę regularnie, 4-5 razy w tygodniu i to dość intensywnie. Dzięki temu mogę sobie pozwolić na trochę więcej. Oczywiście w granicach rozsądku, bo nie po to się „katuję”, żeby potem pożreć kupę frytek i zapić kolą 🙂 Poza tym taka regularna aktywność pomaga w lepszym jedzeniu. Nie jestem ekspertem i nie do końca wiem jak to się dzieje, ale po pewnym czasie organizm intuicyjnie każe nam wybierać produkty, których sam potrzebuje. Przynajmniej u mnie tak jest 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  9. Dziękuję Wam wszystkim za wasze rady i wskazówki. Niby proste i oczywiste niemniej jednak tak ważne aby:
    – zachować umiar,
    – nie gotować tylko z myślą o blogu,
    – nie gotować dla bloga tylko dla siebie i na blogu jedzonko tylko prezentować,
    – dzielić się ugotowanym jedzonkiem z zaproszonymi na obiadek gośćmi,
    – uważać na to co się je i w jakich ilościach,
    – rozsądek i silna wola,
    – zrezygnować z prowadzenia bloga jeśli nie można sobie poradzić z wagą!,
    – używać form do ciast o mniejszych rozmiarach,
    – kosztować a nie zjadać całą porcję,
    – wybrać się na dłuższy spacer,
    – ćwiczyć, biegać, gimnastykować się,
    – kontrolować ilość konsumowanego pokarmu,
    – nie podjadać podczas gotowania,
    – nie gotować będąc głodnym,
    – nadwyżki jedzenia oddawać, częstować i mrozić!
    Super całkiem niezły poradnik dla bogerek kulinarnych! Dziękuję wam jeszcze raz, na pewno zastosuję się do tych rad a dodatkowo postanowiłam przyłączyć się do Weight Watchers, ponieważ lubię konkurencję więc na pewno mi będzie łatwiej zgubić parę dodatkowych kilogramów w gronie Strażników Wagi (jak to poważnie brzmi)! Pozdrawiam! 🙂

  10. Witam! Ja prowadzę bloga prawie 2,5 roku. Jednak od kiedy zaczęłam go prowadzić niewiele się zmieniło. Tak samo jak kiedyś tyję i chudnę. Ja po prostu tak mam, że kiedy widzę, że trochę za bardzo sobie pofolgowałam, to odstawiam słodycze, gotuję mniej kaloryczne posiłki i ćwiczę. Oczywiście trzeba znać umiar – nigdy nie przytyłam 10 kg, najwyżej 3, które potem zrzucam. Tak jak piszecie blog trzeba traktować jako miejsce do zamieszczania przepisów na potrawy, które zjadło się np na obiad, a nie gotowanie czegoś dodatkowego. Jak robię jakieś ciasto, ciastka, lody, to nie kupuję nic słodkiego, bo razem z mężem jesteśmy strasznymi łakomczuchami i jak coś jest w domu to kusi 😉
    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s